środa, 17 września 2014

Hiszpania na talerzu, albo ostatni dzień "luksusu"

Po jakże długiej i wyczerpującej podróży ze wschodnich rububieży UE na jej zachodni kraniec słuszna i sprawiedliwa nagroda.

Ensalada mixta oraz obiecana urbi et orbi paella (wspaniała). O winie nie zapominając.

PS. Jeżeli ktoś chce zobaczyć jak wolno potrafi jechać "pociąg wielkich prędkości" niech się wybierze w podróż z Madrytu do Oviedo. 

Ale za to dostaje się niesamowite widoki. Szczyty o ostrych, skalistych graniach, a obok porośnięte gęstym lasem, ociekające wilgocią i mgłą zbocza i doliny schodzące do wartkich górskich rzek.

A wszystko to pod połową nieba oświetloną ostrym zachodzącym słońcem i połową pokrytą gęstymi, czarnymi chmurami.

PS2. Oviedo cydrem stoi. Ludzie walczą do upadłego z Putinem. A jest okazja bo właśnie trwa fiesta św. Mateusza.

Comenzamos, czyli zaczynamy!

"Pierwsze koty za płoty" - zaczęliśmy naszą małą przygodę. 

Pierwsze kroki na camino postawię dopiero jutro,  ale już dzisiaj poczułem co to zew natury, kiedy w połowie drogi na lotnisko usłyszałem jej głos i musiałem wysiąść z autobusu. 

Kto jechał kiedyś na lotnisko w Krakowie, ten wie że jedzie się dość długo,  a autobusy kursują "opłotkami", raz na godzinę.  Na bramkach zjawilem się więc w  ostatnim momencie.

Już raz udało nam się spóźnić na samolot  - z Sajgonu do Buan Ma Thout. Niezapomniane przeżycie - 9 godzin w wietnamskim nocnym autobusie, bezpośrednio pod klimatyzacją, której nie dało się włączyć.  Jeszcze nigdy tak bardzo nie zmarzlem jak wtedy.  Biedni Wietnamczycy zaklejali nawiewy taśmą klejącą - bez efektu.

Droga do Oviedo

Połączenie między Madrytem i Oviedo jest rewelacyjne.  Pociąg z lotniska Madryt Barajas na dworzec Chamartin jedzie 12 min. My jednak spoźniliśmy się na niego. Odbiór bagażu trwał zdecydowsnie dłużej niż w kraju mniej hiszpańskim. Pojechaliśmy więc metrem i do pociągu do Oviedo wbiegliśmy tuż przed odjazdem. 

Ponieważ pociąg jedzie przez dość górzysty teren (wjeżdża na wysokość ok. 1300 m.n.p.) generalnie wlecze się. Tylko na krótkich odcinkach jedzie 250 km/h. Lepiej wtedy nie pamietać, że  tak niedawno taki sam pociąg rozbił się w drodze do Santiago.

Mam nadzieję, że to już koniec z pośpiechem i bieganiem na czas. Czuję się niemal jak w pracy.

Niestety mam taką tendencję, że jeśli pojawia się okazja,  zeby się zgubić, spóźnić na pociąg lub błędnie odczytać znaki na drodze lub szlaku, to nigdy jej nie marnuję.

Za oknem pociągu jak w jakimś filmie z Bollywood - czasem słońce,  czasem deszcz.  Teraz akurat deszcz.

Do Oviedo dotrzemy wieczorem.  Paella i copa de vino (solidnych rozmiarów) będą obowiązkowe.

środa, 10 września 2014

Hiszpania i jej corrida


Jednym z najbardziej znanych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych hiszpańskich obyczajów jest corrida (corrida de toros). Namiętność Hiszpanów do corridy jest wielka i dzika, tak jak ich namiętność do flamenco.
Jednak corrida, w przeciwieństwie do flamenco to prawdziwa krew i prawdziwa śmierć.

Dojdę do Santiago! Plaza de Toros w Madrycie
Plaza de Toros, Madryt



Współczesna corrida

 

Jej początki sięgają starożytnych zwyczajów związanych z kultem byków w Mezopotamii oraz w rejonie Morza Śródziemnego.

Obecnie corrida jest popularną formą rozrywki w Hiszpanii, Portugalii, południowych regionach Francji oraz w niektórych krajach Ameryki Środkowej i Południowej.

Hiszpańska corrida de toros jest bardzo widowiskowym spektaklem z precyzyjnym planem i bardzo rozbudowanymi rytuałami, który odbywa się na arenie zwanej Plaza de Toros.


 

Dojdę do Santiago! Cayetano Ordonez w Rondzie
Cayetano Ordonez, Ronda

Banda torreadorów


Podczas widowiska z bykiem walczą 3 grupy torreadorów zwane cuadrillas (bandy). Każda cuadrilla walczy z dwoma bykami. Walka z bykiem trwa ok. 20 minut.
W skład cuadrilla wchodzi 7 osób: 1 matador (ten, który byka zabija), 2 picadores, 3 banderilleros i 1 mozo do espadas („chłopak od szpad”).

 

Przebieg corridy


Najpierw cuadrilla wchodzi na arenę w pochodzie zwanym paseillo. Potem na arenę wpuszczany jest byk. Matador i banderilleros drażnią go różowo-złotymi płachtami (capas).
Plaza de Toros, Sevilla
Następnie jeźdźcy (picadores) wbijają lance w unerwiony garb tłuszczu na grzbiecie byka. Ma to na celu jego osłabienie. Dzięki temu będzie trzymał podczas walki głowę i rogi nieco niżej niż w normalnej sytuacji.

Po picadores na arenę wchodzą banderilleros. Każdy stara się wbić w kark byka 3 banderillas (krótkie, kolorowo zdobione, ostro zakończone piki). To powinno zdenerwować byka i zwiększyć jego agresję, a jednocześnie osłabić go.

Na koniec na arenę wchodzi matador (zabójca) ze szpadą i małą czerwoną płachtą zwaną muleta. Matador rozpoczyna swego rodzaju taniec z bykiem, którego finałem powinno być wbicie szpady miedzy łopatkami byka prosto w jego serce. 

Żeby mogło się to stać byk musi znaleźć się w specyficznej pozycji: na przeciwko matadora z pochylona głową i karkiem, i złączonymi przednimi nogami.

Dojdę do Santiago! Śmierć byka na arenie, Sevilla
Śmierć byka na arenie, Sevilla

Jeżeli matador walczył bardzo dobrze przewodniczący corridzie „Prezydent” może mu przyznać ucho byka. Jeżeli styl matadora był naprawdę wyjątkowy może otrzymać oba uszy byka. Niekiedy otrzymuje nawet jego ogon.

Byk przegrywa (prawie) zawsze

Dojdę do Santiago! Przepędzanie byków, Madryt
Przepędzanie byków, Madryt

W bardzo rzadkich wypadkach bykowi, który walczył z wyjątkową odwagą może zostać darowane życie. To jednak zdarza się naprawdę rzadko. Byk z reguły ginie. Nawet wtedy, kiedy wygra walkę i zabije matadora, byk i tak jest zabijany.

Kiedy 28 sierpnia 1947 na arenie w Sevilli byk zabił najsłynniejszego hiszpańskiego matadora (Manuela Rodrigueza Sancheza zwanego Manolete) byk, który tego dokonał został zabity. Taki sam los spotkał również krowę, która go urodziła. Dzisiaj ich głowy wiszą w muzeum w Plaza de Toros w Sevilli

Dojdę do Santiago! Głowa byka, Sevilla
Głowa byka Islero, który zabił Manolete, Sevilla

Dojdę do Santiago! Głowa krowy, Sevilla
Głowa jego matki, Sevilla


Byk nie wygrywa. Anawet jak wygra, to i tak przegra. 
Taka to sprawiedliwość.
Kontrowersje wokół corridy

 
Dojdę do Santiago! Plakat, Sevilla
Sevilla
Corrida wzbudza olbrzymie kontrowersje i spotyka się zarówno z zajadłą krytyką, jak też z niemal fanatyczną obroną.

Dla przeciwników corridy jest to barbarzyńska, okrutna i bezsensowna rozrywka.
Dla jej zwolenników to doskonała sztuka łącząca choreografię, kostium, muzykę i intensywne emocje.

Hemingway, wielki miłośnik corridy napisał kiedyś: „Jak dotąd, jeśli idzie o moralność, wiem tylko, że moralne jest to, po czym czujemy się dobrze, a niemoralne to, po czym czujemy się źle, i walka byków, oceniana według takich kryteriów, jest dla mnie bardzo moralna, ponieważ czuję się doskonale, kiedy trwa, i mam poczucie życia i śmierci, śmiertelności i nieśmiertelności, a kiedy się zakończy, jest mi bardzo smutno, ale czuję się wspaniale”.
 
W XVIII i XIX wieku kilkakrotnie zakazywano walki byków w Hiszpanii. Próbowano nawet zastąpić corridę jej bezkrwawą wersją, w której jeźdźcy próbowali lancami strącić drewniane ludzkie głowy. Nie przyniosło to żadnego skutku, poza wściekłością ludu. 

Dojdę do Santiago! Drewniane głowy, Sevilla
Drewniane głowy - nieudana próba zastąpienia corridy bezkrwawą rozrywką, Sevilla

Corrida tak głęboko zrosła się z hiszpańską tradycją i kulturą, że nawet dzisiaj walka z corridą ma niewielkie szanse powodzenia. Prawdopodobnie to silne utożsamienie corridy z „hiszpańskością” skłoniło władze Katalonii do zakazania  organizowania corridy (zakaz obowiązuje od 2012 roku).

czwartek, 4 września 2014

Muszla świętego Jakuba


Muszla Św. Jakuba - Dojdę do Santiago!
Muszla św. Jakuba
Od weków nieomylnym znakiem rozpoznawczym pielgrzyma udającego się do Santiago de Compostela jest muszla pewnego przegrzebka przypięta do płaszcza lub kapelusza.

Muszla Pecten maximus związana jest z postacią św. Jakuba niemal od początku szlaku pielgrzymkowego do Composteli.  Nie wiadomo jakie jest źródło tego związku.


Chociaż św. Jakub był za życia rybakiem (miał więc sporo wspólnego z wodą, podobnie jak przegrzebki), a po śmierci całkiem niezłym rycerzem (co ma tutaj pewne znaczenie), to związek św. Jakuba z muszlą przegrzebka jest dużo bardziej złożony.


Legendy i symbole


Podobno pielgrzymi zabierali ze sobą muszle występującego jedynie w Atlantyku przegrzebka jako dowód, że dotarli do Santiago de Compostela.  Inni twierdzą, że pielgrzymi nosili ze sobą muszle, ponieważ przybywając do kościołów, klasztorów, zamków lub domów zwykłych ludzi mogli otrzymać tyle  jedzenia, ile będą wstanie nabrać muszlą. W ten sposób nawet najuboższy gospodarz mógł przekazać jałmużnę pielgrzymowi.

Inne przekazy wiążą muszlę bezpośrednio z postacią św. Jakuba. Kiedy przewożono ciało Świętego z Jerozolimy do Galicji, koń jednego z rycerzy wpadł do wody i wynurzył się z niej cały pokryty muszlami.  

Muszla św. Jakuba w Granadzie - Dojdę do Santiago!
Muszla św. Jakuba w Granadzie

Droga Śmieci - Droga Życia


Wielu badaczy znajduje powiązanie muszli z postacią św. Jakuba w dużo bardziej odległych czasach.
W starożytności, w wielu kulturach muszla symbolizowała pierwiastek żeński – żywotną, płodną siłę Ziemi. Jedna z legend głosi, że Droga św. Jakuba była drogą pielgrzymkową dla tych, którzy starali się o dziecko. Muszla była taktowana jako symbol płodności i z tego powodu zabierano ją w tą drogę.

Jeszcze inna teoria odwołuje się do rytuałów Celtów zamieszkujących północ Półwyspu Pirenejskiego. W czasach przedchrześcijańskich Droga św. Jakuba była drogą śmierci (drogą zmarłych, którą podążali oni na Zachód, ku zachodzącemu – umierającemu – słońcu) prowadzącą na koniec świata (Finisterra). 

Św. Jakub pochowany niemal na krańcu celtyckiej Drogi Zmarłych stał się symbolem zmartwychwstania i chrześcijaństwa, które jest Drogą Życia. Muszla, przypominająca zachodzące słońce byłaby więc symbolem ratunku przed śmiercią (potępieniem), jakim dla chrześcijanina jest pielgrzymka do św. Jakuba. 

Echem tego może być jedna z legend, która mówi, że pewnego razu apostoł uratował życie rycerzowi całemu pokrytemu muszlami.
 
Muszla św. Jakuba w katedrze w Sewilli - Dojdę do Santiago!
Muszla św. Jakuba w katedrze w Sewilli
Jakie jest źródło związku muszli z Camino i św. Jakubem pozostanie pewnie w sferze domysłów. Jedno jest pewne. Muszla św. Jakuba jest obecna niemal na całym świecie, nie tylko jako symbol Camino de Santiago, ale również jako symbol samej idei pielgrzymowania.